Krótsza droga do własnego M

Krótsza droga do własnego M

340
0
PODZIEL SIĘ

Z początkiem września weszły w życie zmiany w programie Mieszkanie dla Młodych (MdM). Najciekawszą z nich jest objęcie dofinansowaniem lokali z rynku wtórnego.

Rządowy program wsparcia Mieszkanie dla Młodych polega na jednorazowym dofinansowaniu wkładu własnego nabywcy mieszkania. W praktyce wygląda to tak: klient bierze pożyczkę w banku komercyjnym, który ma podpisaną umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego (BGK). Następnie wielkość takiej pożyczki zostaje pomniejszona o dofinansowanie, które może sięgnąć nawet 30 proc. wartości mieszkania. Bank z kolei otrzymuje zwrot kosztów od BGK.

Z MdM-u mogą skorzystać zarówno single, jak i osoby w związku małżeńskim oraz samotnie wychowujące dziecko. Choć zainteresowanie programem już jest duże, eksperci twierdzą, że w najbliższym czasie może jeszcze wzrosnąć. Powód? W ubiegłym miesiącu do MdM-u wprowadzono kilka zmian, które znacznie zwiększyły jego atrakcyjność.

Z drugiej ręki

Najważniejsza nowość to możliwość zakupu mieszkania z rządowym wsparciem na rynku wtórnym. Dotychczas na zapomogę mogli liczyć jedynie kupujący lokal od dewelopera. Jednak trzeba pamiętać, że limity cenowe, kwalifikujące mieszkanie do udziału w programie, są niższe niż w przypadku rynku pierwotnego. Dla przykładu, w Warszawie cena używanego lokum nie może być wyższa niż 5390,44 zł za 1 mkw., podczas gdy dla mieszkań od dewelopera jest to 6588,32 zł za metr.

– Tę zmianę najbardziej odczują małe miasta, w których nie powstają nowe inwestycje. Rynek pierwotny na tym nie ucierpi, ponieważ ma dużą przewagę nad rynkiem wtórnym – klient kupujący u dewelopera dysponuje większym wyborem, może wpływać na kształt mieszkania, urządzić je tak jak chce, otrzymuje również gwarancję  – mówi Teresa Witkowska, dyrektor sprzedaży i marketingu RED Real Estate Development.

Podobnego zdania jest Tomasz Sznajder, wiceprezes Polnordu. – Włączenie rynku wtórnego do MdM-u w dużych miastach, zwłaszcza w Warszawie, Gdańsku i Wrocławiu, nie wpłynie zbytnio na sprzedaż nowych lokali. Po pierwsze, klienci mają tam duży wybór mieszkań od dewelopera i to w bardzo atrakcyjnych cenach. Po drugie, na osoby szukające ofert z drugiej ręki czekają znacznie niższe limity niż na rynku pierwotnym. Ponadto mieszkania używane często wymagają gruntownego remontu, a to często generuje znaczne dodatkowe koszty – tłumaczy Tomasz Sznajder.

Wraz z nowelizacją rządowego programu zmieniły się również niektóre warunki i wielkości dofinansowania. – Na większe dopłaty (do 30 proc.) będą mogły liczyć małżeństwa oraz samotni rodzice wychowujący dwójkę albo więcej potomstwa. Osoby bezdzietne lub posiadające tylko jedno dziecko otrzymają rządowe wsparcie na starych warunkach (10 lub 15 proc.) – tłumaczy Michał Krajkowski, ekspert Domu Kredytowego Notus.

Z początkiem września zmienił się również sposób wyliczenia dopłaty dla osób wychowujących troje lub więcej dzieci – dopłata przysługuje do maksymalnie 65 mkw. powierzchni użytkowej. W pozostałych przypadkach naliczana jest na starych zasadach, czyli do 50 mkw.

– Po zmianach w ustawie o MdM dopłaty dla osób z co najmniej trójką dzieci rosną o około 160 proc. Na przykład, taka rodzina kupująca 70-metrowe mieszkanie w Warszawie otrzymywała dotąd niecałe 45 tys. zł dopłaty. Po wejściu w życie zmian kwota ta wynosi 116,8 tys. zł – wylicza Marcin Krasoń z Home Broker. Cennym ukłonem w stronę osób poszukujących swoich czterech kątów jest też  zniesienie limitu wieku (35 lat) oraz warunku zakupu pierwszej nieruchomości dla małżeństw i osób samotnie wychowujących minimum troje dzieci.

Fala popularności

Jak wynika z obserwacji ekspertów, zmiany w MdM-ie już spowodowały gwałtowny wzrost popularności programu.

– W sierpniu 2015 r. odnotowaliśmy 2,5 raza więcej zapytań od klientów interesujących się kredytem z dopłatą. Na pytaniach się jednak nie kończy. Niemal 4-krotnie więcej osób niż przez rokiem chce nie tylko informacji, ale faktycznie interesuje się uzyskaniem kredytu z dopłatą – opowiada Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander. Warto dodać, że dotychczasowy brak możliwości dofinansowania zakupu mieszkań z rynku wtórnego spowodował, że w ubiegłym roku wykorzystano tylko 34 proc. puli pieniędzy przeznaczonych na dopłaty.

Poniżej normy

Nowe zapisy w MdM-ie to szansa na poprawę warunków życia młodych Polaków, które niestety nie są dobre. Jak wynika z tegorocznego raportu „Global Cities” przygotowanego przez firmę Knight Frank, sytuacja finansowa osób urodzonych po 1982 r. w 20 głównych aglomeracjach na świecie jest najgorsza w Hongkongu, a następnie w Warszawie. Młodzi mieszkańcy tych miast zwykle kończą miesiąc „pod kreską” i nie stać ich na własne M.

— Młodzi Polacy często zaciągają kredyty lub proszą rodziców o pomoc finansową, zwłaszcza pod koniec miesiąca. Zamiast tak popularnego w Niemczech czy Szwajcarii wynajmu, wolą zostać na garnuszku rodziców. Po 3-4 latach pracy coraz częściej jednak wybierają własne M i stabilizują swoją sytuację życiową, nawet jeśli oznacza to zaciągnięcie kredytu długoterminowego — tłumaczy Jakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu, członek zarządu Skanska Residential Development Poland.

Karolina Polacka

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ