UW to nie firma

UW to nie firma

446
0
PODZIEL SIĘ

Zebrali się, gdy usłyszeli o tajnych zmianach w regulaminie Uniwersytetu Warszawskiego. Nagłośnili sprawę i stworzyli reprezentację protestacyjną. Pod ich listem otwartym do rektora uczelni znalazło się ponad 3 tysiące podpisów studentów i ponad 160 podpisów pracowników uniwersytetu. Mimo, że nie wywalczyli zmian w regulaminie, nie zatrzymują protestu. Buntują się wobec komercjalizacji swojej uczelni.

„Uniwersytet Zaangażowany” – tak nazywają siebie członkowie inicjatywy studenckiej. Jest to ruch, który zawiązał się samoistnie, w geście protestu przeciwko nadchodzącym zmianom. Mimo sprzeciwu wyrażonego przez inicjatywę, w której działanie włączyło się tak wielu studentów i pracowników, w poniedziałek 11 maja 2015 roku Parlament Studentów UW przyjął w tajnym głosowaniu nowy Regulamin Studiów.

Sprawa nowelizowania Regulaminu Studiów w zakresie dotyczącym absolutorium na Uniwersytecie Warszawskim ma swój początek w decyzji podjętej wcześniej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zakwestionowało ono opłaty za konsultacje dyplomowe po wznowieniu studiów jako niezgodne z ustawą o szkolnictwie wyższym. Oprócz tego, od 2012 roku na uczelniach podpisywane są umowy między studentem, a szkołą, które ustanawiają status prawny studenta.

Uniwersytet Zaangażowany walczy o redefinicję „absolutorium” w nowym Regulaminie Studiów. Z  warunków, które są konieczne do jego uzyskania, wyłączone będzie zaliczenie seminarium dyplomowego. Zaliczenie ostatniego roku studiów ma zależeć od złożenia dokończonej pracy magisterskiej czy licencjackiej. Jeśli student, uzyskawszy absolutorium w nowej formie, będzie chciał złożyć pracę po planowanym terminie zakończenia studiów, to zostanie on skreślony z listy studentów i będzie musiał wznowić studia w celu powtarzania seminarium dyplomowego. To umożliwi pobieranie opłaty, która będzie naliczana właśnie za seminarium „powtórkowe”.

Studenci z Uniwersytetu Zaangażowanego, wbrew opinii Rektora UW, nie negują konieczności skreślania z listy studentów osoby, którym nie udało się obronić pracy magisterskiej w czasie. Doskonale zdają sobie sprawę, że jeśli student nie złożył pracy w terminie, to właśnie należy zrobić. Jednak na gruncie dotychczasowych przepisów regulaminu możliwość wznowienia studiów w ciągu dwóch lat powinna być – zgodnie z prawem – bezpłatna. W opinii studentów inicjatywy, Uniwersytet Warszawski dąży do podtrzymania swoich przychodów, zmieniając sytuację prawną – a będzie się to działo kosztem studentów.

„Nie przekonuje nas ta filozofia studiowania – wymuszania pisania prac w terminie ukończenia studiów, kiedy nie stwarza się po temu dobrych warunków. Często do ostatniego semestru studiów musimy uczęszczać na rozliczne zajęcia. Tymczasem okoliczności życiowe wymuszają na nas dodatkowe zobowiązania. Wielu z nas pracuje, by móc utrzymać się na studiach. W tym kontekście trudno nam traktować nakładanie wyżej opisanych opłat inaczej niż niesprzyjający jakości naszych prac dyplomowych ekonomiczny bat” – pisze Uniwersytet Zaangażowany w liście otwartym do rektora UW.

Studenci podkreślają również, że demokratyczną zasadą legislacyjną Uniwersytetu powinna być  transparentność wniosków, a więc chociażby samo informowanie o planach wprowadzania jakichkolwiek zmian w regulaminie. Informacje o zmianach zaczęto rozpowszechniać dopiero w połowie kwietnia, dzięki organizacji akcji protestacyjnej.

W drugim tygodniu maja odbyło się posiedzenie Parlamentu Studentów UW, którzy to mieli za zadanie zdecydować o swoim stanowisku wobec zmian w regulaminie. Członkowie parlamentu zostali wybrani na swoich wydziałach przez innych studentów – jako reprezentanci ich opinii. Oprócz parlamentarzystów na posiedzeniu zjawiło się ponad 300 protestujących studentów, którzy w demokratyczny sposób chcieli wyrazić swoją opinię na temat planowanych zmian.

Na kilka godzin przed posiedzeniem parlamentu wyszła na jaw informacja, że głównym gościem posiedzenia będzie rektor uczelni. Protestującym studentom pozwolono jednak tylko zadawać rektorowi pytania, a nie przedstawiać swoje stanowisko. Odpowiedzi, których udzielał rektor, były w opinii Uniwersytetu Zaangażowanego mocno wymijające i ogólnikowe.

W trakcie posiedzenia odbyło się kilka głosowań dotyczących sposobu traktowania protestujących studentów. 30 na 58 głosujących parlamentarzystów zdecydowało o całkowitym pominięciu dyskusji zaplanowanej pierwotnie w porządku obrad. Nie pozwolono przedstawić swoich argumentów kilkuset studentom obecnym na Sali oraz odrzucono wniosek o przeprowadzenie ogólnouniwersyteckiego referendum dotyczącego zmian w regulaminie.

Następny wniosek formalny dotyczył tajności głosowania, a przez to ucięcia dyskusji między parlamentem a studentami. Ponad dwukrotną przewagą głosów (36 za, 16 przeciw, 3 wstrzymujące się) parlament uchwalili tajność dalszych obrad. Decyzja demonstrujących o opuszczeniu posiedzenia spotkała się z żywiołowym aplauzem połowy części sali zajmowanej przez parlamentarzystów.

Reprezentanci studentów Uniwersytetu Warszawskiego udowodnili w ten sposób, że nie rozumieją idei studenckiej samorządności. Z tego powodu 15 maja pod bramą UW odbył się wiec za demokratyzacją uniwersytetu. Na wiecu Uniwersytet Zaangażowany wyraził swój sprzeciw wobec ignorowania głosów studentów przez parlament, nowemu regulaminowi studiów oraz komercjalizacji uniwersytetu.

Niepowodzenie akcji protestacyjnej udowodniło jednak, że problem nie leży w protestujących inicjatywach studenckich, a w zaburzonym modelu samorządności studenckiej. Uniwersytet Zaangażowany podjął decyzję, że przyjęcie nowego Regulaminu nie przerywa ich działań. Protest wobec zmian regulaminu był największym protestem studenckim na Uniwersytecie Warszawskim od lat 80. Sprzeciw ten dotyczy przede wszystkim komercjalizacji uniwersytetu oraz wiąże się z walką o demokratyzację uczelni.

Tamara Sawko

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ