Niania w Londynie

Niania w Londynie

425
0
PODZIEL SIĘ

Z założenia, młody człowiek wyjeżdża w celach edukacyjnych i staje się niejako częścią rodziny goszczącej, a nie etatowym pracownikiem. Stąd też nazwa programu.

Au Pair po francusku oznacza w wolnym tłumaczeniu ni mniej ni więcej tylko „partnerstwo”. Goszczących i goszczonych ma łączyć nie tyle stosunek pracy, co rodzaj zażyłości. Nie zawsze się to jednak udaje. Ania, która była rok w Paryżu, cztery razy zmieniała rodziny. Pierwsza wyrzuciła mnie po dwóch tygodniach, bo rzekomo nie dogadywałam się z ich córką. Z innych rezygnowałam, bo albo mi nie płacono w terminie, albo nie mogłam się z nimi porozumieć. Przy czym, nie była to kwestia różnic kulturowych, tylko indywidualnych cech moich gospodarzy. Dopiero w czwartej rodzinie, gdzie dostałam pokój z osobnym wejściem, zostałam do końca.

 Starszy brat w rodzinie

Kryteria, jakie trzeba spełnić, żeby zakwalifikować się do programu Au Pair są złożone i zależą od kraju, do którego się wyjeżdża. Przeważnie wyjeżdżają kobiety, ale niektóre rodziny są także gotowe do przyjęcia mężczyzn. Zdarza się to dużo rzadziej, za co chyba należy winić stereotypy. Tacy chłopcy pełnią rolę „starszego brata” w rodzinie. Obowiązującym kryterium jest wiek kandydatów. Najogólniej rzecz biorąc waha się on w granicach od 18. do 30. roku życia, ale także i tutaj trzeba się postarać o zdobycie szczegółowych informacji, dotyczących kryteriów obowiązujących w danym kraju. Poza tym, znaczenie mają również: udokumentowane doświadczenie w opiece nad dziećmi (niekoniecznie zawodowe), brak nałogów (trudno sobie wyobrazić nianię palącą papierosa za papierosem) oraz posiadanie prawa jazdy. Kandydat musi znać język kraju, do którego chce wyjechać, przynajmniej w stopniu komunikatywnym. W innym wypadku jego wyjazd nie miałby sensu, bo nie mógłby się porozumieć ze swoją rodziną goszczącą. Ponadto przyszła/y Au Pair musi być stanu wolnego, nie posiadać własnych dzieci i nie mieć większych problemów zdrowotnych. Jeżeli chodzi o wykształcenie, to wymagana jest jedynie zdana matura. Dlatego program Au Pair jest atrakcyjny także dla osób, które mają problem z odnalezieniem się na rodzimym rynku pracy. Wiele Polek, które przyjeżdżają do Londynu na stałe, zaczepia się na początku jako Au Pair, a później zostaje na stałe i pracuje w innych zawodach. – mówi Łukasz Sikorski, organizujący imprezy dla Polaków, mieszkających na stałe w Londynie.

 Utrzymanie czystości

Możliwość poznania nowej kultury oraz poprawienia swojej znajomości języka obcego w stosunkowo komfortowych warunkach mają swoją cenę. Obowiązki Au pair zależą przede wszystkim od statusu materialnego rodziny goszczącej. Jeżeli np. trafimy do domu krezusów, którzy mają oddzielną pomoc sprzątającą, możemy się spodziewać, że spadną na nas przede wszystkim obowiązki związane z opieką nad dziećmi, ale nie będziemy się już musieli martwić o utrzymywanie czystości. Możemy się jednak spotkać z następującymi zadaniami: odwożenie dzieci do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne, gotowanie, zmywanie, pranie, prasowanie, a także różnego rodzaju wyjazdy z rodziną, jeżeli takie zaplanuje. Zazwyczaj Au Pair może liczyć na jeden – dwa dni wolne w tygodniu oraz kilka dni płatnego urlopu. Wieczorami, kiedy rodzina chce spędzić trochę czasu tylko w swoim towarzystwie, można się pouczyć lub wyjść ze znajomymi. Globalnie niania pracuje ok. 30-35 godzin tygodniowo. W USA czas pracy wydłuża się do 40-45 godzin. Wyjechałam parę razy na wakacje do Stanów. Raz, przez prawie 4 miesiące w amerykańskiej rodzinie opiekowałam się dwójką dzieci w wieku 3 lata i 6 miesięcy. Muszę przyznać, że taka praca nie należy do najłatwiejszych. W USA inaczej niż w Polsce traktuje się dzieci. Nie do pomyślenia są klapsy, krzyki – do malucha podchodzi się jak do partnera. Istotne jest, aby nawiązać z nim dobry kontakt. Utrudnieniem jest to, że amerykańskie dzieci wychowywane są bezstresowo – ocenia Aneta Zaniewska, która wyjeżdżała do pracy jako Au Pair podczas studiów, żeby zasmakować niezależności.

Odnaleźć się w roli

Jest wiele firm, które zajmują się pośredniczeniem między kandydatami na Au Pair a rodzinami chcącymi ich przyjąć. Takie agencje pobierają od kandydatów opłatę w wysokości ok. 500 złotych. Poza tym, z własnej kieszeni trzeba pokryć koszty podróży zarówno w jedną, jak i drugą stronę oraz ewentualne koszty uzyskania wizy, płatne w odpowiednich placówkach dyplomatycznych. Oferta różnego rodzaju agencji obejmuje między innymi: Austrię, Kanadę, Finlandię, Francję, Niemcy, Włochy, Hiszpanię, Szwajcarię, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Można wyjechać na okres od 3 miesięcy do 2 lat. Wyjazdy są organizowane o każdej porze roku, więc nie ma problemów z dostosowaniem ich do własnych planów. – Przyznam, że zdecydowałam się na wyjazd jako Au Pair przede wszystkim dlatego, że chciałam tanio pomieszkać w Paryżu. Tak naprawdę nie znoszę dzieci. I może dlatego mam niejednoznaczny stosunek do tego wyjazdu. Z jednej strony podszkoliłam język i poznałam mnóstwo nowych ludzi, a z drugiej zdecydowanie nie odnalazłam się w roli pomocy domowej – przyznaje szczerze Ania.

Opinie osób, które uczestniczyły w programie Au Pair są zazwyczaj pozytywne. Są one zadowolone zarówno z warunków bytowych, jakie mają za granicą, jak i z możliwości rozwoju, które stwarza bez wątpienia taki wyjazd. Po stronie plusów często wymieniają przenikanie kultur, nowe znajomości, określają wyjazd jako wspaniałą przygodę, której nie da się sobie zmajstrować „na miejscu”. Jakie są minusy? – Przez cały pobyt za granicą mieszkałam z rodziną goszczącą i chyba to było najtrudniejsze. Brak rozgraniczenia między pracą a czasem wolnym. Praktycznie cały czas trzeba było być „w gotowości”. Do tego dochodzą też różnice kulturowe. Moja rodzina była wyznania judaistycznego, więc na początku nie obyło się bez wpadek, musiałam między innymi nauczyć się, co to znaczy koszerne jedzenie, przestrzegać ich zasad – mówi Aneta Zaniewska. To trochę takie opuszczenie gniazda rodzinnego na rzecz innego gniazda.

Dziewczyny, czy chłopcy, którzy cenią sobie wartości rodzinne i nie prowadzą hulaszczego trybu życia mogą się świetnie realizować w roli Au Pair. Trudno z kolei polecać takie wyjazdy tym, którzy chcą się „wyszaleć”, bo trzeba pamiętać, że rodzina goszcząca nie chce ściągnąć na siebie kłopotu, tylko osobę do pomocy, przy okazji oferując jej wiele udogodnień. Układ wydaje się  korzystny, tym bardziej że czasem w kraju o pracę trudno, a i pogoda nie taka, jak by się chciało.

Joanna Filipiak

Program Au Pair powstał w 1969 roku na mocy opracowanej przez Radę Europy Konwencji nr 68 „European Agreement on Au Pair Placement”. Jego celem jest umożliwienie młodym ludziom doskonalenia znajomości języka obcego w kraju, którego mieszkańcy posługują się nim na co dzień. Młoda osoba spełniająca wyznaczone kryteria, wprowadza się do wybranej rodziny, która ma obowiązek zapewnić jej pokój, pełne utrzymanie, wyżywienie, kieszonkowe (w zależności od kraju ok. 250-450 euro), a czasami również ubezpieczenie (to także zależy od państwa, do którego się wyjeżdża). W przypadku Au Pair nie ma mowy o pensji, tylko o kieszonkowym, ponieważ nie jest to typowa praca zarobkowa.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ