Z internetu na salony

Z internetu na salony

811
0
PODZIEL SIĘ

Do muzyki pałała miłością od dziecka. Będąc w podstawówce, brała udział w konkursach wokalnych, które dostarczyły jej wielu nagród. Potem zaczęła pisać piosenki. I choć szło jej naprawdę dobrze, swoją twórczością dzieliła się tylko z najbliższymi. Do czasu.

Świat Julity Fabiszewskiej, znanej dziś jako Jula, wywrócił się do góry nogami, gdy wykonywane przez nią utwory trafiły do sieci. Na aplauz publiczności nie trzeba było długo czekać. Jej nagraną w domowych warunkach wersję utworu „Za każdym razem” odsłuchało w sieci ponad milion użytkowników. Młoda wokalistka zyskała zainteresowanie rzeszy fanów, ale i profesjonalistów z branży muzycznej. W sierpniu 2012 roku ukazał się jej debiutancki album „Na krawędzi”, który rok później uzyskał status złotej płyty. Pojawiły się kolejne nagrody, zaproszenia do udziału w prestiżowych festiwalach, a także w programie „Bitwa na głosy”. Artystka szła jak burza. W czerwcu 2014 roku nagrała drugi album „180°”, który został bardzo dobrze przyjęty przez rynek. Mimo wielu sukcesów, Jula nie zamierza zwalniać tempa. Ostatnio zajęła się dubbingiem. W przygotowaniu jest także kolejna płyta wokalistki. Już nie możemy się doczekać.

Gazeta Studencka: Jula, zamieszczając w internecie swoje amatorskie nagrania, zyskałaś rzeszę fanów. Spodziewałaś się, że ta formuła przyniesie ci aż tak dużą popularność? Co myślałaś, nagrywając pierwszą piosenkę?

Jula: Oczywiście, że się nie spodziewałam. Tworzyłam w domu głównie z miłości do muzyki, a niekoniecznie z chęci zyskania sławy. To, co się później działo, wywróciło mój świat do góry nogami, ale dziś cieszę się i jestem wdzięczna moim fanom, że wpuścili mnie do świata, w którym mogę żyć z tego, co kocham. Nie miałam konkretnych myśli, gdy nagrywałam swój pierwszy utwór. Niosło mnie serce.

GS: Skąd się wzięło u ciebie zamiłowanie do muzyki? Pochodzisz z artystycznej rodziny?

J: Muzykę kochasz albo nie. Ja od samego początku czułam, że mamy wiele wspólnego. Bez niej nie wyobrażam sobie dnia. Było paru samouków w mojej rodzinie, a więc kto wie, możliwe, że coś po nich odziedziczyłam.

GS: Płytę „Na krawędzi” nagrałaś w 2012 r., a „180°” dwa lata później. Jak twoja twórczość i podejście do muzyki zmieniło się w tym czasie?

J: Podejście do muzyki jest to samo, natomiast artysta dojrzewa. Jestem dumna z mojej pierwszej płyty i zawsze będzie ona dla mnie wyjątkowa. Pisaniu utworów towarzyszą ogromne emocje i to one kształtują płytę.

GS: Jaki będzie twój trzeci krążek? Czym zaskoczysz fanów? W jaki sposób tworzysz teksty? Skąd czerpiesz inspirację?

J: Jestem w trakcie tworzenia trzeciej płyty, a więc nie jestem jeszcze w stanie powiedzieć o niej niczego konkretnego. Inspiracją jest dla mnie życie, emocje. To one dają mi wenę.

GS: Z każdym miesiącem zdobywasz coraz więcej nagród, jesteś zapraszana do udziału w prestiżowych wydarzeniach muzycznych. Masz czas na życie prywatne? Twoi fani pewnie chcieliby wiedzieć, jak wygląda twój standardowy dzień?

J: Mam naprawdę dużo czasu na życie prywatne. Trzeba przede wszystkim umieć to wszystko od siebie oddzielić, i oczywiście – chcieć to zrobić. Jestem pewna, że mój dzień wygląda podobnie jak dni tysięcy innych ludzi.

GS: Czy polska scena muzyczna jest twoim zdaniem przyjazna młodym artystom? Jakich cech charakteru potrzeba, by osiągnąć na niej sukces?

J: Łatwo nie jest, aczkolwiek cieszę się, że udało mi się zachować do wszystkiego zdrowe podejście. Mnóstwo osób czegoś od ciebie oczekuje, chce cię zmienić, ingerować w twoją twórczość. Trzeba naprawdę ogromnej siły, żeby zachować to, co najważniejsze. Mnie się to chyba udało.

GS: Brałaś udział w trzeciej edycji „Bitwy na głosy”, gdzie pełniłaś rolę trenera drużyny z Łomży. Czym kierowałaś się kompletując swój zespół? Co dała ci praca z nim? Co młodzi ludzie zyskują dzięki programom tego typu?

J: Szukałam przede wszystkim ludzi, którzy darzą muzykę ogromną miłością, a to po prostu widać i – co najważniejsze – słychać. Udało mi się skompletować drużynę z fantastycznych osób. Cieszyłam się z każdego spotkania z nimi i przeżywałam wszystko, co ich dotyczyło. Wielu z nich się powiodło i dziś z boku obserwuję ich sukcesy. Za każdą z tych osób trzymam bardzo mocno kciuki.

GS: Ostatnio zajęłaś się dubbingiem. Jak się odnajdujesz w takiej roli? Czym twoja bohaterka Catty Noir ci imponuje, a co cię w niej irytuje?

J: To było fantastyczne wyzwanie i bardzo się ucieszyłam na propozycję dubbingu. Catty imponuje mi całą swoją osobą. Szuka drogi muzycznej i odnajduje ją wśród swoich przyjaciół. W mojej bohaterce nie irytuje mnie zupełnie nic.

GS: Jak wyobrażasz sobie siebie za 10 lat?

J: Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Staram się cieszyć dniem dzisiejszym i brać z niego wszystko to, co najlepsze.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Karolina Polacka

O ARTYSTCE

Imię: Julita
Nazwisko: Fabiszewska
Pseudonim: Jula
Urodzona: 3 marca 1991 roku w Łomży
Wykształcenie: 2007-2010 Liceum Profilowane w Zespole Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących nr 6 w Łomży, profil: zarządzanie informacją
Związek : Od 24 lipca 2007 roku w związku z Marcinem Fabiszewskim (Fabisz), obecnie małżeństwo
Pierwszy utwór: Sprzeczność Serc
Najważniejszy utwór: Błądzę
Teksty: Pisze sama
Marzenia: Podróże po świecie
Hobby: Walki MMA, boks, seriale
Motto:„Chcę być uczciwa”
Tatuaże: Na prawej nodze – nutki i klucz wiolinowy na pięciolinii, na prawej ręce piórko i wyłaniające się z niego ptaki
Zwierzę: Labrador – Fado
Inne: Jula jest leworęczna

 

Źródło: www.julitafabiszewska.pl

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł
Następny artykułIkony stylu

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ