Studencka zmora zadłużeń

Studencka zmora zadłużeń

530
0
PODZIEL SIĘ

Uczelnie muszą radzić sobie nie tylko ze spadkiem liczby żaków, ale też z ich niespłaconymi długami. W czym mogą przeszkodzić takie nieuregulowane zobowiązania?

W ostatnich czterech latach liczba studentów w Polsce zmniejszyła się o 300 tys. Z kolei żaków, którzy nie regulują w terminie zobowiązań wobec uczelni przybyło niemal trzykrotnie.

Z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej (KRD BIG) wynika, że łączne zadłużenie studentów wobec szkół wyższych sięga 9,86 mln zł, a średnia kwota długu przypadającego na jednego zadłużonego studenta to niemal 1 910 zł.

Pod kreską

Na wpisanie żaków-dłużników do KRD zdecydowało się już 26 uczelni w Polsce. W większości są to szkoły prywatne, ale w tym gronie jest też kilka uczelni publicznych. Cztery lata temu liczba ta była o połowę mniejsza.

– Dane sugerują, że uczelnie zaczęły szukać sposobów na odzyskanie długów. Ta tendencja powinna postępować. Z roku na rok liczba studentów się zmniejsza, a wraz z nią spadają także dochody uczelni. To skłania szkoły wyższe do szukania oszczędności, ale również skuteczniejszej windykacji niespłaconych zobowiązań – wyjaśnia Adam Łącki, prezes KRD BIG.

Wpis do rejestru nie zawsze jest jednak wynikiem braku pieniędzy, czy wyrachowania. Wielokrotnie zdarza się, że jest to prostu skutek zaniedbania. Często dopiero na etapie windykacji żacy dowiadują się, że mają do zapłacenia zaległe rachunki.

Część studentów, rezygnując z nauki, zapomina o formalnościach, czyli formalnym wypowiedzeniu umowy jaką zawarli ze szkołą wyższą. Uczelnia z kolei, nic nie wiedząc, cały czas nalicza czesne. Dług się powiększa, a były student po prostu nie zdaje sobie z tego sprawytłumaczy Radosław Koński, dyrektor departamentu windykacji Kaczmarski Inkasso.

Osoby, które zlekceważą wpis do rejestru dłużników, mogą się nieprzyjemnie zdziwić, gdy się usamodzielnią i zaczną korzystać na szeroką skalę z usług masowych. Nieuregulowany dług wobec uczelni może zablokować nie tylko dostęp do telefonu w abonamencie, telewizji cyfrowej czy szerokopasmowego internetu, ale także… pierwszego mieszkania, bo bank odrzuci ich wniosek o kredyt. Warto też pamiętać, że próbując uniknąć płacenia za czesne, mogą narazić się na naprawdę wysokie koszty, ponieważ do każdej zaległej faktury wierzyciel doliczy koszty windykacji i ustawowe odsetki. Wtedy z kilkuset złotych, dług może urosnąć nawet do kilku tysięcy.

Najczęściej zadłużają się studenci uczelni z województwa mazowieckiego i małopolskiego. Największy dług przypadający „na głowę” mają natomiast żacy z Lublina. Kwota ta sięga niemal 3 491 zł.

Dobry zwyczaj, nie pożyczaj

Co ciekawe, polscy studenci są jednak wyjątkowo ostrożni jeśli chodzi o zaciąganie kredytów. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że tylko 13 proc. żaków wzięłoby jakikolwiek kredyt albo pożyczkę. Natomiast niemalże tyle samo badanych (14 proc.) przyznało, że ich bliscy, głównie rodzina, opiekunowie, a nawet znajomi, wzięli kredyt lub pożyczkę, które przeznaczono na ich potrzeby. Patrząc na poszczególne typy kredytów, 6 proc. studentów obecnie posiada bądź też miało podczas studiów kredyt studencki, a 5 proc. kredyt konsumpcyjny. Środki pozyskane z kredytów żacy przeznaczają niemal w równym stopniu na naukę, codzienne wydatki oraz na opłaty związane z mieszkaniem. Nieco rzadziej finansują z nich wakacje, realizację swoich zainteresowań czy dodatkowe kursy.

– Z jednej strony ostrożne podejście młodych ludzi do produktów kredytowych jest oznaką dojrzałości oraz przeświadczenia, że najpierw należy zadbać o dochody i rozpoczynanie dorosłego życia od kredytu nie jest najlepszym prognostykiem na przyszłość. Z drugiej strony, ci sami młodzi ludzie nie mają świadomości tego, że dobra historia kredytowa oznacza łatwiejszy dostęp do kredytu na samochód, mieszkanie, czy nawet własną działalność. Regularnie spłacane raty nawet małego kredytu, np. za komputer czy rower, sprawią, że staną się wiarygodni dla instytucji finansowych. A jak wynika z danych BIK, prawie 90 proc. młodych Polaków dobrze radzi sobie ze spłatą zaciągniętych zobowiązań finansowych – mówi dr Mariusz Cholewa, prezes BIK.

Z danych tej instytucji wynika również, że młode kobiety ostrożniej korzystają z kredytów – 12,7 proc. zdecydowało się na skorzystanie z zewnętrznego źródła finansowania, w porównaniu do 16,1 proc. mężczyzn. Panie są również bardziej rzetelnymi płatnikami – kredyt przeterminowany powyżej 90 dni posiada 8,8 proc., podczas gdy średnia dla mężczyzn wynosi 12,3 proc.

Karolina Polacka

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ