Singiel- być albo nie być?

Singiel- być albo nie być?

945
0
PODZIEL SIĘ

Obecnie osoby samotne z wyboru nazywamy singlami. Dawniej, w czasach naszych babć i dziadków, nazywalibyśmy ich po prostu: stary kawaler czy stara panna. Co takiego się zmieniło w naszej mentalności, że stworzono nowe pojęcie dla tego stanu?

Niemal 5 milionów Polaków w wieku od 25 do 40 lat żyje w pojedynkę. Badania pokazują, że do 2030 roku przybędą kolejne 2 miliony wolnych strzelców. Nie jesteśmy odosobnieni, podobnie jest w innych krajach. Najwięcej żyjących solo spotkamy we Francji i w Szwecji (ok. 9 milionów) – tu kawalerowie, panny, rozwodnicy i wdowcy stanowią większą grupę niż ludzie żyjący w związkach małżeńskich. Prawdziwe rzesze singli żyją w dużych miastach. Przyciąga ich praca, możliwości rozwoju, ale także swoboda i anonimowość, o którą trudno w małych miejscowościach.

JAK TO JEST Z TYMI SINGLAMI?

Określenia naszych dziadków miały wydźwięk negatywny, natomiast dziś to nie wstyd być singlem czy singielką. Współcześni ludzie stawiają sobie w życiu zupełnie inne cele niż robiono to dawniej. Kiedyś najważniejsze było założenie rodziny i wychowywanie dzieci. Rodzina była podstawą wszystkiego, ponieważ to rodzina dawała poczucie bezpieczeństwa. Dziś mało kto jeszcze tak uważa. W dzisiejszych czasach ludzie z własnej woli chcą być singlami. Chcą samotnie iść przez życie.
Te statystyczne 5 mln Polaków żyjących w pojedynkę to osoby, dla których życie bez partnera to wybór, a nie konieczność. Najczęściej pracują w wolnych zawodach, wielkich korporacjach, prowadzą własne firmy i mieszkają w dużych miastach, bo z tym wiąże się określony styl życia.

Czy single rzeczywiście pragną życia w samotności, czy jest to spowodowane zupełnie czym innym? Zastanówmy się więc, jakie są plusy bycia singlem?
Przede wszystkim to możliwość decydowania o sobie bez potrzeby tłumaczenia się komuś ze swoich decyzji. Wolność – idziesz dokąd chcesz, z kim chcesz i to zawsze wtedy, kiedy masz na to ochotę. Jeżeli zdarzy ci się wypić za dużo, nie musisz się z tego nikomu tłumaczyć. Dysponujesz swoim budżetem i jeśli chcesz, to możesz go wydawać wyłącznie na przyjemności. Masz dużo czasu na swoje sprawy, bo nie musisz martwić się o rodzinę. Nikt nie płacze, nie marudzi, nie komentuje.

Brzmi dobrze, prawda? Co jeszcze sprawia, że ludzie decydują się na życie w pojedynkę?
Powodem takiej decyzji może być też to, że żyjąc z druga osobą jest się w pewien sposób za nią odpowiedzialnym, a podejmowane decyzje wpływają na obie osoby. Trzeba dochodzić do porozumienia w każdej, nawet najbardziej przyziemnej kwestii. Może się to niejednokrotnie wiązać ze sprzeczkami, zatargami i ogólnym „psuciem sobie krwi”. Wiadomo, że sprzeczki mogą się zdarzać nawet przy wyborze koloru ścian w salonie, miejsca na wakacyjny wyjazd i przy zamawianiu pizzy… Niektórzy powiedzą: po co? Bycie singlem pod tym względem przynosi pewne korzyści, otóż nie narażamy siebie oraz innych na przykrości związane z różnicą zdań.
Za byciem singlem przemawiać tez może inny ważny argument, na który powołują się wszyscy, którzy świadomie wybrali życie w pojedynkę. Wiodąc życie bez partnera można skupić się na karierze i łatwiej wspinać się po szczeblach zawodowego sukcesu. Z większą łatwością przychodzi nam wówczas organizowanie swojego czasu tak, by w pracy działać na zdwojonych obrotach i być spełnionym. To niewątpliwie kusząca perspektywa!

MODA NA BYCIE SINGLEM?

Nie można powiedzieć, że jest teraz jakaś szczególna moda na życie w pojedynkę. Temat singli był poruszany już od początku lat 90-tych przy okazji stylu yuppie (skrót od ang. Young Urban Professional – dosłownie: „młody wielkomiejski przedstawiciel wolnego zawodu”). Określano nim pokolenie młodzieży z USA, które rozpoczęło pracę zawodową w latach 80-tych, a także młodych ludzi na całym świecie, którzy kierowali się podobnymi wartościami.
Charakterystycznymi cechami tej grupy społecznej był egocentryzm, profesjonalizm, zamiłowanie do luksusu i sukcesów finansowych. Dążenie do kariery i praca po kilkanaście godzin dziennie prowadziła do wypalenia zawodowego, a kariera często okupiona była problemami rodzinnymi i emocjonalnymi.

Okazuje się, że życie singla nie jest wcale takie różowe, jak bywa przedstawiane w mediach. Single ciągle są poddawani stereotypowej ocenie, raczej negatywnej. Są utożsamiani z egoizmem, niedojrzałością, nieumiejętnością budowania związków. Współczuje się osobom żyjącym w pojedynkę, bo uważa się takie osoby za nieszczęśliwe.

Można chyba nawet powiedzieć, że panuje moda na bycie w związku. Wszystkie komedie romantyczne i reklamy pokazują wspaniałe życie we dwójkę. Poza tym bycie solo nie należy do najłatwiejszych.

INTERNET – MIŁOSNA KOPALNIA

Zanim powstał pierwszy portal randkowy na świecie, samotni internauci poznawali się na czatach. Wielkiego przewrotu dokonał film z Meg Ryan pt.: „Masz wiadomość”, który pokazał ludziom, że można randkować przed monitorem komputera. Rozpoczęła się era internetowych randek.

Współczesny świat daje bardzo wiele możliwości. Od lat portale dla samotnych zyskują na popularności, a liczba osób, które umawiają się na randki przez internet, rośnie w zawrotnym tempie. Z polskich portali randkowych korzysta 2,5 mln użytkowników. Statystyki mówią, że 60% z nich to kobiety, 40% to mężczyźni. Większość internautów szuka w sieci osób podobnych do siebie. Miłości można poszukiwać według własnego klucza. Jedni kierują się kolorem włosów, miejscem zamieszkania czy wyznawaną religią, inni wyszukują tylko na podstawie zdjęć czy ogólnego wrażenia. Jedni i drudzy pokonują nieśmiałość po to, by trafić na kogoś odpowiedniego. Podobno co piąty użytkownik znajduje swoją drugą połówkę, zatem skuteczność jest całkiem duża.

Często osoby, które zdecydowały się na randkowanie w sieci, robią to ze względu na brak czasu lub taka forma komunikacji najbardziej im odpowiada. Wiele z nich,
z uwagi na prowadzony tryb życia, rozwijanie zainteresowań czy wiele godzin spędzanych w biurze, ma małe szanse na umawianie się bardziej tradycyjną drogą. Portal randkowy stał się dla nich wygodną alternatywą pozwalającą na znalezienie kogoś ciekawego, z kim chcieliby znajomość wirtualną przenieść do życia realnego.

W dzisiejszych czasach umawianie się z poznanymi w sieci osobami jest naturalne. Przyzwyczailiśmy się do tego, że internet stał się jedną z form komunikacji międzyludzkiej. Wszyscy chętnie korzystają z serwisów społecznościowych, komunikatorów i portali randkowych.
Trzeba jednak wszystko robić z głową i nie można zapominać o zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Przy zakładaniu profilów podaje się przecież różne dane, zamieszcza się zdjęcia. Trzeba pamiętać, aby zadbać, by nie trafiły w niepowołane ręce. Najbezpieczniej jest na pewno korzystać ze sprawdzonych portali. Obowiązuje na nich regulamin, dane są chronione, a fałszywe profile wychwytywane.

RANDKOWANIE ONLINE

A co jeśli brak czasu nie pozwala na umówienie się na prawdziwą randkę? Jesteśmy skazani na samotność? Absolutnie nie! Istnieją randki online. Jest to odpowiedź technologii na permanentny brak czasu współczesnych ludzi. Dla wielu tempo życia jest tak szybkie, że doba wydaje się być za krótka. Ludzie przestali mieć czas na wyjście z domu i spotkania przy kawie. Dodatkowo nie każde spotkanie to przecież strzał w dziesiątkę, a na marnowanie czasu wiele osób nie może sobie pozwolić.

Największą zaletą randek online jest oszczędność czasu i brak ograniczeń jeśli chodzi o miejsce czy czas spotkania. Jeśli ma się ochotę z kimś poflirtować albo wdać się w dyskusję o życiu, można to zrobić bez względu na to, która jest godzina, gdzie się jest czy jak się jest ubranym.

JA NIE CHCĘ BYĆ JUŻ SINGLEM!

Jest wiele sposobów na szukanie wymarzonej drugiej połówki. Pomimo ery przelotnych romansów i niezobowiązujących układów, wiele ludzi decyduje się na życie w związku. Dlaczego?

Oprócz podstawowych potrzeb fizjologicznych, takich jak jedzenie, picie czy oddychanie, właściwie każdy człowiek posiada także potrzeby duchowe. Obok potrzeby poczucia bezpieczeństwa czy samorealizacji, ogromną rolę odgrywa potrzeba miłości i świadomość, że jest ktoś, dla kogo jesteśmy ważni. Tak już jesteśmy skonstruowani, że lubimy dzielić się radościami oraz mieć poczucie, że jest osoba, która w razie potrzeby nas wesprze i podniesie na duchu.
Rodzina, znajomi – ok! Ale nikt może nie być w stanie zrobić tego lepiej niż partner. Nic więc dziwnego, ze większość ludzi dąży do tego, by być z kimś blisko i tworzyć udany i szczęśliwy związek.

Co w takim razie jest bardziej odpowiednie i jak lepiej żyć? Być singlem czy żyć w związku? Powiedzmy, że każdy wiek czy etap życia ma swoje prawa, tak jak każdy człowiek ma prawo o tym sam zdecydować. Zarówno bycie w związku, jak i życie
w pojedynkę, jest dobre pod warunkiem, że jest zgodne z naszymi przekonaniami.

Marta Probola

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ