Mówimy językiem innowacji

Mówimy językiem innowacji

377
0
PODZIEL SIĘ

Dzięki nowym technologiom i urządzeniom kojarzonym głównie z komunikacją i rozrywką przyswajanie języków obcych jest nie tylko szybsze i bardziej efektywne, ale też dużo przyjemniejsze, niż ślęczenie nad podręcznikiem ze sztucznymi dialogami i ćwiczeniami.

Wrodzone zdolności, dobry nauczyciel, zaangażowanie i systematyczność to oczywiste i znane od dawna klucze do sukcesu, ale w nauce możemy sobie dodatkowo sami pomóc. Żyjemy w czasach ogromnych i często nieodkrytych możliwości, jakie dają nam nowoczesne technologie i multimedia. Rozwijają się w szalonym tempie i przekładają na tak wiele dziedzin naszego życia, że w sposób całkiem oczywisty zaczęto się nimi posługiwać także w nauczaniu języków obcych. Dzięki technologii i rozrywce możemy uczyć się szybciej i efektywniej, a dodatkowo – dobrze się bawić.
Z nowych technologii korzystają też szkoły językowe, traktując je jako uzupełnienie regularnych kursów.
Każdy, kto chce się uczyć języka angielskiego, może skorzystać z darmowych pomocy, które udostępniamy na naszej stronie internetowej – mówi Monika Knapkiewicz z British Council w Warszawie. – Są to zarówno materiały dla nauczycieli, takie jak gotowe zadania i plany lekcji, jak i aplikacje, zadania i podcasty dla uczniów. Internet jest narzędziem, które pozwala na ich rozpowszechnianie na całym świecie. Nasi kursanci na każdych zajęciach korzystają z nowoczesnych technologii, takich jak stół interaktywny. Jest to rodzaj ogromnego tabletu, na którym pracuje cała grupa. Widzimy, że dzięki takim rozwiązaniom uczniowie bardziej angażują się w zajęcia, a dzięki temu szybciej rozwijają swoje umiejętności.
Nauka wychodzi więc poza salę lekcyjną i sztywne ramy czasowe, tak jak w Szkole Językowej TFLS w Warszawie:
Nasi kursanci mogą korzystać z udostępnianego przez szkołę internetowego panelu słuchacza – mówi jej właściciel, Witold Buczyński. – Za jego pośrednictwem kontaktują się z lektorami, mogą przesyłać swoje pytania i wykonane zadania domowe.

SŁUCHAJ I OGLĄDAJ
Któż z nas nie śpiewał sobie jako dziecko szlagierów ze szczytów list przebojów „po angielsku”? Z czasem z tekstów ulubionych wykonawców rozumiemy coraz więcej i używane w nich zwroty zapadają głęboko w pamięć. Aby nie utrwalać błędów, warto poszukać tekstu piosenki w internecie. Na stronach takich jak www.tekstowo.pl czy www.songlyrics.com znajdziecie teksty wszystkich, nawet najmniej znanych kawałków.
Ale to nie wszystko. W internecie możecie posłuchać stacji radiowych z całego świata, we wszystkich najpopularniejszych (i nie tylko) językach. Nie przejmujcie się, jeśli na początku nawet BBC będzie brzmieć jak „chińszczyzna” (bez obrazy dla sinologów!). Początkującemu czy nawet średnio zaawansowanemu kursantowi zrozumienie wypowiedzi „żywych” użytkowników danego języka wcale nie przychodzi łatwo. Z pewnością będą one brzmiały inaczej niż gładkie dialogi czytane przez lektorów na kursach, ale jeśli się nie zniechęcicie na wstępie, z dnia na dzień będziecie rozumieli coraz więcej. Kiedyś, aby osłuchać się z językiem i z różnymi sposobami posługiwania się nim, trzeba było wyjechać co najmniej na wakacyjny kurs za granicę. Swoją drogą, taki kurs to świetny pomysł na lato, a póki co – wystarczy włączyć radio internetowe i raz dziennie posłuchać serwisu informacyjnego albo reportażu. Warto skupić się wtedy na samym słuchaniu i przyswajaniu charakterystycznej dla danego języka wymowy i intonacji, a nie na pospiesznym robieniu notatek i sprawdzaniu w słowniku niezrozumiałych słów. Zrozumienie przyjdzie z czasem, a często powtarzające się zwroty na pewno utkną w pamięci na dobre, i to od razu użyte w odpowiednim kontekście.
Podobnie rzecz się ma z telewizją. Większość najważniejszych stacji telewizyjnych nadaje także online albo przynajmniej udostępnia wybrane odcinki swoich programów na własnych stronach internetowych albo kanałach na YouTube. Może i telewizja rozleniwia i ogłupia, ale w nauce języka obcego jest bezcennym pomocnikiem.
Oglądanie obcojęzycznych filmów czy programów nie powinno być postrzegane jako strata czasu, tylko doskonałe, a wręcz niezbędne uzupełnienie nauki, na które trudno znaleźć czas podczas regularnych zajęć. Jak najczęstszy kontakt z autentycznym, żywym językiem jest niezmiernie ważny – twierdzi Monika Knapkiewicz.
Oglądamy oczywiście w wersji bez lektora, tylko z
oryginalną ścieżką dźwiękową i napisami. W internecie, na blu-ray, DVD, a nawet w telewizjach kablowych, dostępne są filmy i seriale z napisami po polsku, ale też w języku obcym – ułatwiające zrozumienie słyszanego tekstu także wtedy, gdy nie chcemy widzieć tłumaczenia dialogów na polski. Trudno o przyjemniejszy sposób na naukę obcej mowy, niż odcinek House of Cards w zimowe popołudnie, prawda?

CZYTAJ
Czytanie obcojęzycznej prasy wielu początkującym uczniom wydaje się zadaniem nudnym i trudnym. I nic dziwnego, jeśli zabieramy się od razu za strony poświęcone zawiłościom gospodarki czy lokalnej polityki, pełne dziennikarskiego żargonu i skrótów myślowych, nad którymi nawet profesjonalny tłumacz musi się chwilę dłużej zastanowić. W dodatku związane z tematem, o którym nie mamy większego pojęcia i który w gruncie rzeczy niespecjalnie nas interesuje. Dlaczego nie zacząć od czegoś dużo lżejszego? Prasa to nie tylko polityka i finanse, ale też rozrywka, sztuka, sport, porady kosmetyczne, kulinarne, czy portale plotkarskie. Jeśli nauka ma być przyjemna, wybierz do czytania temat, który cię najbardziej interesuje, a następnie poszukaj w internecie poświęconych mu czasopism i blogów. Jeśli uczysz się więcej niż jednego języka, dlaczego nie poświęcić po 15 minut dziennie na poczytanie przepisów kulinarnych po hiszpańsku i recenzji filmowych po angielsku? Bez obaw, języki się nie „pomieszają”! Wręcz przeciwnie, nauka każdego kolejnego będzie ci przychodzić coraz łatwiej.
Użytkownicy urządzeń z systemem iOS mogą przy czytaniu skorzystać ze wsparcia darmowej aplikacji Lingoal. Jest to przeglądarka internetowa pozwalająca na sprawdzenie znaczenia każdego wyrazu w czytanym tekście angielskim: wystarczy go dotknąć, a zintegrowany z aplikcją słownik WordNet przetłumaczy je na jeden z 16 dostępnych języków, w tym polski. Pozwala też posłuchać, jak dane słowo należy wymawiać. Lingoal daje także możliwość wykonywania ćwiczeń ułatwiających poszerzanie słownictwa, a przede wszystkim – cały czas się rozwija, podobnie jak sam język.
Słowników online jest zresztą mnóstwo, nad tradycyjnymi mają tę przewagę, że nie trzeba ich dźwigać i wertować w poszukiwaniu wybranych słów.
Internetowy słownik wydawnictwa PONS (www.pons.pl) pozwala sprawdzać znaczenie słów w kilku kombinacjach językowych i w najczęściej występujących wyrażeniach. Na www.wordreference.com możemy dodatkowo skorzystać ze słowników synonimów lub zadawać pytania na forum.

ROZMAWIAJ
Konwersacje z native speakerem – czy też, po polsku: „rodzimym użytkownikiem języka” – to najlepszy sposób na doskonalenie swoich umiejętności w prawdziwej rozmowie. Nie dość, że możemy porozmawiać właściwie na każdy interesujący nas temat, to jeszcze native może na bieżąco wskazywać nam, jakie błędy najczęściej popełniamy i nad czym powinniśmy jeszcze popracować. Uczymy się prawidłowej wymowy i przełamujemy opory przed mówieniem w obcym języku. Problem tylko w tym, że na ogół na konwersacje trzeba dojechać, a w intensywnym studenckim życiu nie zawsze mamy na to siłę i czas. Tu z pomocą przychodzi Skype, komunikator znany pod każdą szerokością geograficzną. Usługę konwersacji przez Skype’a oferuje już wiele szkół językowych, indywidualni lektorzy ogłaszają się też na portalach takich jak www.myspeakshop.com, gdzie każdy z rozmówców ma swój profil i podaje stawki za 30- czy 60-minutową sesję.
Rozmawiać można też na czatach czy forach internetowych, czyli tam, gdzie spotykają się ludzie o podobnych zainteresowaniach, którym chodzi przede wszystkim o komunikację. Poprawność gramatyczna i bogate słownictwo schodzą na dalszy plan, a to pozwala pozbyć się oporów przed posługiwaniem się obcym językiem, które ma większość początkujących. Obawiamy się, że nie zostaniemy zrozumiani, że ktoś będzie się śmiał z naszych wpadek. Internet znakomicie pomaga w przełamaniu bariery własnej niepewności – dodaje Monika Knapkiewicz.

UCZ SIĘ PILNIE!
Jak w każdej innej dziedzinie, droga do sukcesu prowadzi przez ciężką pracę, a opanowanie języka obcego jest procesem, który musi potrwać dłużej niż miesiąc czy dwa.
Trzeba pamiętać, że technologia to tylko dodatek do prawdziwej nauki, w której komputer nie zastąpi przemyślanego kursu prowadzonego przez doświadczonego lektora. Zresztą, w czasach, w których prawie bez przerwy musimy patrzeć w jakiś monitor, czasem kursanci poszukują też odpoczynku od smartfona i kontaktu z drugim człowiekiem – twierdzi Witold Buczyński.
Nawet najsprytniejszy telefon nie wykona więc za nas ciężkiej pracy, której wymaga opanowanie jakiegokolwiek języka, ale czego się nauczymy przeglądając fiszki online w drodze na zajęcia – tego nikt nam nie odbierze.
AP

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ