Zatrudnij się sam!

Zatrudnij się sam!

293
0
PODZIEL SIĘ

Co czwarty student i co siódma studentka myślą o założeniu własnej firmy. Czy to dobry sposób na życie?

Z badania przeprowadzonego na zlecenie BIK oraz BIG InfoMonitor wynika, że 18 proc. rozpoczynających właśnie naukę studentów rozważa założenie własnego biznesu. Zapałem do przedsiębiorczości w równym stopniu obdarzeni są studenci zarówno dzienni, wieczorowi, jak i zaoczni. Różnica pojawia się dopiero, gdy w grę wchodzi płeć. Wśród studentów płci męskiej plan przejścia na swoje ma 23 proc. ankietowanych, a wśród damskiej – 14 proc. Studentki zdecydowanie częściej niż studenci widzą się w pracy na etacie (66 proc. studentek wobec 54 proc. studentów). Jak wyniki ankiet mają się do rzeczywistości? Badania Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) pokazują, że istotnie to właśnie osoby z wykształceniem wyższym i pomaturalnym w 2012 r. stały za niemal połową (46,3 proc.) zarejestrowanych mikrofirm.

Grosik na start

Zdaniem Mariusza Hildebranda, wiceprezesa BIG InfoMonitor i jednego z pomysłodawców Programu Firma Wiarygodna Finansowo, własny biznes to poważne przedsięwzięcie wymagające solidnego przygotowania. Jak wynika z przedstawionej w czerwcu analizy GUS na przedsiębiorstwach zatrudniających mniej niż 10 osób, pierwszy rok działania spośród firm zarejestrowanych w 2012 r. przetrwało 76 proc. Największe szanse przeżycia pierwszego roku miała działalność w obszarze informacji i komunikacji, działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej oraz pozostałej działalności usługowej. Najniższy wskaźnik przeżycia charakteryzował przedsiębiorstwa z zakresu zakwaterowania i gastronomii. W przypadku przedsiębiorstw powstałych w 2008 r. po pięciu latach na rynku nadal działała jedna trzecia.

Co można zrobić, żeby uniknąć porażki? Nie da się przed tym zabezpieczyć w stu procentach, ale istnieje kilka ważnych warunków, które należy spełnić, nim przystąpi się do prowadzenia własnego biznesu. Pierwszym z nich jest zgromadzenie odpowiedniego zaplecza finansowego. Start firmy zawsze wymaga inwestycji (np. w sprzęt, oprogramowanie, biuro, telefon i dostęp do internetu). W związku z tym wielu przedsiębiorców już na samym początku szuka zewnętrznych źródeł finansowania, takich jak kredyt. Jego uzyskanie może ułatwić np. program de minimis. W ramach tej inicjatywy Skarb Państwa gwarantuje bankowi spłatę do 60 proc. udzielanego firmie kredytu, obniżając tym samym bankowi ryzyko finansowania. Program obejmuje kredyty obrotowe i inwestycyjne udzielane m.in. mikro-, małym i średnim przedsiębiorcom. Łączna wartość pomocy de minimis dla jednego przedsiębiorcy nie może przekroczyć równowartości 200 tys. euro EUR lub 100 tys. EUR (w przypadku firm działających w sektorze transportu drogowego towarów) w okresie trzech kolejnych lat podatkowych. Państwowe gwarancje de minimis rozdysponowuje Bank Gospodarstwa Krajowego za pośrednictwem banków kredytujących. Do tej pory skorzystało z niego 94,3 tys. firm, którym udzielono 40,25 mld zł kredytów z gwarancjami wartymi 22,6 mld zł.

Bank rozpatrując wniosek, każdorazowo weryfikuje klienta w Biurze Informacji Kredytowej. Co istotne, przedsiębiorcy są zazwyczaj sprawdzani przez bank w bazie BIK równocześnie jako osoby indywidualne. Dzieje się tak, ponieważ prowadzący własny biznes zazwyczaj posiadają już jakieś wcześniejsze zobowiązania jako konsument. Jak wynika z analiz BIK, 82 proc. mikroprzedsiębiorców ma jednocześnie kredyty zaciągnięte na firmę i osobę prywatną. Dlatego nawet jeśli planuje się wziąć kredyt firmowy, warto skontrolować, co banki wiedzą o nas jako osobie prywatnej. Ujawni to raport na własny temat pobrany ze strony www.bik.pl.

Równocześnie dobrze jest zdobyć dowód na swoją wiarygodność płatniczą i wypłacalność. Takie świadectwo daje np. biuro informacji gospodarczej, do którego można zwrócić się o uzyskanie tzw. Raportu o Sobie, stwierdzającego rzetelność w płaceniu zobowiązań pozabankowych.

Raport o Sobie pozwala potwierdzić, że nie zalegamy z płatnościami wobec podmiotów spoza sektora bankowego, np. operatorów telefonii komórkowych lub innych usługodawców. Taki dokument można uzyskać od każdego BIG-u w Polsce. Jeżeli raport nie zawiera negatywnych informacji, stanowi świadectwo wypłacalności i punkt wyjścia do negocjacji o lepsze warunki kredytowania – mówi Mariusz Hildebrand.

Innym sposobem na zbudowanie odpowiedniego kapitału jest skorzystanie z funduszy unijnych. Polska na lata 2014-2020 uzyskała od Unii Europejskiej 82,5 mld euro funduszy pomocowych. Pieniądze te zostaną rozdysponowane w programach krajowych i regionalnych skierowanych m.in. do mikro i małych firm.

Reklama i współpraca

Powodzenie biznesu zależy oczywiście od zainteresowania odbiorców. Jedną z najważniejszych dróg docierania do klientów jest reklama. Można skupić się tylko na jej standardowych formach, jednak warto pamiętać, że np. e-commerce rządzi się innymi prawami niż handel tradycyjny. Przed decyzją o konkretnym sposobie działań marketingowych, należy dokładnie przeanalizować grupę docelową, specyfikę proponowanego produktu oraz możliwości finansowe. Coraz popularniejszym narzędziem promocji internetowej jest Real-Time-Bidding (RTB), czyli aukcje, których przedmiotem są pojedyncze powierzchnie reklamowe. Dotychczas reklamę graficzną w sieci trzeba było kupować płacąc za minimum 1 tys. odsłon. RTB pozwala lepiej kontrolować koszty i dotrzeć z właściwym przekazem we właściwym momencie do stosownego odbiorcy. To dużo wygodniejsze rozwiązanie dla takich podmiotów, jakimi są np. niewielkie sklepy internetowe. Inną bardzo skuteczną formą promocji jest obecność w porównywarkach internetowych. Popularne w Polsce tego typu strony to np.: Ceneo.pl, Okazje.info.pl, Nokaut.pl, Radar.pl, czy Skąpiec.pl. Można też celować w porównywarki sprofilowane na konkretną branżę czy produkty.

W pierwszych krokach na ścieżce biznesowej można wesprzeć się pomocą partnera. Przed wejściem w poważne relacje biznesowe, np. przekazaniem towaru o znaczącej wartości, dobrze sprawdzić, z kim mamy do czynienia. Jednoosobową działalność gospodarczą można zweryfikować w Głównym Urzędzie Statystycznym. Po wpisaniu do wyszukiwarki numeru NIP lub REGON firmy ukazuje się jej adres, numer PKD, nazwisko właściciela, data rozpoczęcia działalności, data zawieszenia, wznowienia i zakres działania. Dobrym adresem jest również strona Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. W jej przypadku nie jest konieczna znajomość numeru NIP czy REGON-u, wystarczy nazwisko właściciela, nazwa firmy lub adres. Aby sprawdzić spółkę wpisaną do Krajowego Rejestru Sądowego, należy wejść na stronę: http://www.krs-online.com.pl. Serwis umożliwia sprawdzanie firmy po numerze NIP, REGON, KRS lub nazwie. Są tam też dane o ewentualnym postępowaniu układowym albo upadłościowym. Czy nasz kontrahent jest wypłacalny, można przekonać się w Biurze Informacji Gospodarczej InfoMonitor, które udostępnia raporty o przedsiębiorcach z czterech baz: Rejestru Dłużników BIG, bazy Biura Informacji Kredytowej, Systemu Bankowy Rejestr Związku Banków Polskich i giełdy wierzytelności dlugi.info. Warto też sprawdzić, czy potencjalny partner posiada np. Certyfikat Firmy Wiarygodnej Finansowo. Z pewnością dobrze też poszukać opinii o partnerze biznesowym w internecie oraz w stowarzyszeniach zrzeszających przedsiębiorców.

Joanna Ćwiek

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ