Rekrutacja sterowana

Rekrutacja sterowana

294
0
PODZIEL SIĘ

Fundacja FPS wydała kolejny gruby raport pełen trudnych pytań, które warto zadawać uczelniom. Eksperci fundacji dociekają w nim, czy bezpłatne miejsca na studiach drugiego stopnia oraz na studiach doktoranckich na pewno trafiają do najzdolniejszych kandydatów.

W ostatnich latach pozarządowa organizacja pod nazwą Fundacja FPS (skrót od „Fundusz Pomocy Studentom”) badała między innymi dystrybucję stypendiów, umowy jakie uczelnie zawierają ze studentami i doktorantami, przychodnie zlokalizowane na kampusach i rejestry kół naukowych prowadzone przez rektorów. Każdy z takich przeglądów dotyczył kilkudziesięciu, a czasami nawet ponad stu uczelni. Końcowe wnioski i rekomendacje ekspertów były wydawane w obszernych, drukowanych oraz publikowanych w sieci raportach.

Pod koniec 2014 roku eksperci fundacji wzięli na warsztat postępowania rekrutacyjne na drugi i trzeci stopień studiów. Przez 16 miesięcy sprawdzali jak wyglądał nabór kandydatów w 140 miejscach – na wydziałach uczelni publicznych i w instytutach naukowo-badawczych. To co odkryli nie jest zbyt optymistyczne.

Okazało się, że uczelnie wypracowały liczne metody, dzięki którym sterują wynikami rekrutacji. Dążą do tego, aby kandydaci miejscowi (ci, którzy ukończyli wcześniejszy stopień studiów na danej uczelni) mogli przejść o szczebel wyżej, nawet wtedy, gdy o przyjęcie ubiegają się zdolniejsi absolwenci innych uczelni. Wśród stosowanych chwytów jest między innymi zamknięta pula miejsc dla kandydatów znanych członkom komisji (to może być nawet 70 proc. wszystkich miejsc), tysiąc punktów ekstra dla miejscowych kandydatów (co właściwie przesądza o pozytywnym wyniku rekrutacji) albo wprowadzenie zasady przyjmowania chętnych w kolejności zgłoszeń, przy czym pierwszy dzień wpisywania się na listę kandydatów jest zarezerwowany wyłącznie dla „tubylców”.

Jak piszą autorzy raportu, sprawa dyskryminacji podczas rekrutacji ma bardzo głębokie podłoże. Z jednej strony jest to nadinterpretacja pojęcia „autonomia uczelni”, które jest rozciągane również na prawo do zupełnie dowolnego dysponowania opłacanymi przez podatników miejscami studiów. Z drugiej strony, manipulacje przy rekrutacjach pozwalają ukryć nieprzygotowanie uczelni do działania trójstopniowym, tzw. bolońskim systemie studiów. Niby jest nowy nabór, ale robi się wszystko, żeby kontynuować pracę z tymi samymi osobami, bo tak jest prościej.

Wnioski z raportu Fundacji FPS wywołały bardzo ożywioną dyskusję w mediach społecznościowych. Ci którzy skorzystali lub zamierzają skorzystać ze sterowanej rekrutacji bardzo często zażarcie bronią obecnych rozwiązań. Osoby, które planują zmianę uczelni po pierwszym lub drugim stopniu studiów mają nadzieję, że raport pomoże odblokować „zatrzaśnięte drzwi uczelni”.

Tomasz Pawelec

Watchdog.edu.pl #4 – Czy gorsi kandydaci wypierają lepszych podczas rekrutacji na drugi i trzeci stopień studiów?, R. Pawłowski i D. Rafalska (red.), Fundacja FPS, Warszawa 2016

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ