Języki Wschodu na celowniku

Języki Wschodu na celowniku

561
0
PODZIEL SIĘ

Nadal chętnie uczymy się angielskiego, niemieckiego czy francuskiego, jednak coraz więcej z nas zaczyna zwracać uwagę także na języki Wschodu. Ich nauka się naprawdę opłaca!

O tym, że znajomość języków obcych poszerza horyzonty i otwiera nas na nowe doświadczenia, dziś już nikogo nie trzeba przekonywać. Angielskiego uczymy się wszyscy od wczesnych lat szkolnych; niemiecki, francuski i hiszpański nie tracą na popularności, a do łask wrócił już i rosyjski – język, którego nasi rodzice i dziadkowie uczyli się pod przymusem, więc niechętnie, w pokoleniu dzisiejszych studentów staje się jednym z narzędzi pracy w kontaktach gospodarczych.

Urozmaicona oferta
A jakich jeszcze języków można się uczyć na regularnych kursach i lektoratach? Okazuje się, że coraz większą popularnością zaczynają się cieszyć kursy języków uznawanych do tej pory za kompletnie egzotyczne – czyli tych, którymi posługują się mieszkańcy Bliskiego, Środkowego i Dalekiego Wschodu. Dziś w ich znajomość inwestują zarówno ciekawi dalekich kultur studenci, jak i biznesmeni pragnący nawiązać kontakty handlowe z odległymi zakątkami świata.
Od kilku lat stale rośnie zainteresowanie językiem chińskim, którym obecnie włada na całym świecie prawie 1,5 mld ludzi.
– W naszych kursach stale uczestniczy od 100 do 150 osób, kursanci uczą się na wszystkich poziomach, od początkującego do zaawansowanego, dokształcają się u nas nawet absolwenci sinologii – potwierdza Monika Glegoła z Chińskiej Szkoły w Warszawie. – Uczymy standardowego języka mandaryńskiego. Motywacje do nauki są przeróżne, możemy wskazać kilka najważniejszych. Do naszej szkoły przychodzą już 9-letnie dzieci, których rodzice są świadomi rosnącego znaczenia chińskiego we współczesnym świecie. Z tego samego powodu uczą się u nas ludzie młodzi, studenci i absolwenci, dla których znajomość chińskiego to dodatkowy atut w CV, bo jest to obecnie jeden z języków biznesu. Trzecią grupę stanowią pasjonaci, czyli osoby zafascynowane kulturą Dalekiego Wschodu i wszystkim, co wiąże się z Państwem Środka. W naturalny sposób chcą poszerzyć swoje horyzonty o znajomość mandaryńskiego. Jest wreszcie grupa osób, na ogół starszych, które twierdzą, że zawsze chciały podjąć wyzwanie nauki tak egzotycznego języka, a teraz nareszcie mają na to czas.

To jest w cenie
Także inne szkoły językowe nie narzekają na brak kursantów.
– W ostatnich latach faktycznie można zaobserwować wzrost zainteresowania językami pozaeuropejskimi. Myślę, że zainteresowanie to będzie stale rosło – mamy coraz więcej okazji do dalekich podróży, coraz więcej obcokrajowców przyjeżdża do Polski, ale też internet skutecznie zbliża nas do dowolnego państwa czy regionu, co tym samym podsyca naszą ciekawość. Obecnie największą popularnością w naszej szkole cieszy się język arabski, którym posługuje się ponad ćwierć miliarda ludzi w ponad dwudziestu krajach – twierdzi Piotr Kukuła, właściciel warszawskiego Centrum Językowego Kierunek Wschód. – Zależnie jednak od sezonu, sytuacja ta może się nieco zmienić. Nasi kursanci są w różnym wieku. Powodów nauki jest w zasadzie tyle, ilu jest kursantów, można jednak wskazać na wspólne mianowniki: chęć podniesienia kompetencji zawodowych, zainteresowanie danym państwem, regionem lub konkretną kulturą, fascynacja egzotycznymi językami.
W szkole Kierunek Wschód nauczyć się można nie tylko rosyjskiego czy chińskiego, ale także tak egzotycznych języków, jak perski, urdu czy hindi. Orientaliści zapewniają, że warto, bo to język jest kluczem do mentalności jego użytkowników. Poznając tak egzotyczne mowy, dowiadujemy się bardzo dużo o świecie, w którym są używane. Przez pryzmat języka widać, w jak różny sposób ludzie mogą postrzegać świat, jak różne rzeczy ich bawią lub cieszą, jaki jest kodeks ich postępowania i jakie wartości nimi kierują. To bardzo poszerza horyzonty, nie tylko te językowe.
– Rosyjski, arabski, chiński, perski, japoński czy koreański są też ważnymi językami biznesu. Bardzo często, władając nimi, będziemy posiadali rzadką i tym samym cenną na polskim rynku umiejętność. Dodatkowo wielu potencjalnych partnerów handlowych z państw, gdzie języki te są używane, nie zna angielskiego lub po prostu preferuje kontakt w języku ojczystym. Warto o tym pamiętać, bo w dobie globalizacji i zmian geopolitycznych coraz większe znaczenie będą miały regiony pozaeuropejskie: Bliski i Środkowy Wschód oraz gospodarcze potęgi Azji Południowej i Wschodniej – mówi Piotr Kukuła.

Podróż pełna wyzwań
Języki orientalne zawsze uchodziły za wyjątkowo trudne do nauczenia, nawet dla Polaków, którzy sami władają językiem – co tu kryć – dość skomplikowanym pod względem zarówno gramatyki, jak i wymowy. Jednak „trudne” to nie to samo co „niemożliwe do nauczenia”, a sam proces przyswajania obcej mowy może przynieść przy okazji wiele korzyści dla naszego umysłu.
– Większość uczonych przez nas języków posiada własną formę zapisu, którą trzeba zapamiętać i ćwiczyć. Dochodzi do tego potrzeba nauki zupełnie obcego dla nas słownictwa. Obie te rzeczy poprawiają naszą pamięć i kreatywne tworzenie skojarzeń. Inne systemy gramatyczne, fascynująco odmienne od języka polskiego, to dalsza próba dla naszego umysłu i bodziec do rozwoju – zachęca Piotr Kukuła. – Trudność języka jest czymś bardzo względnym, ponieważ zależy od konkretnego kursanta. Tempo nauki jest wypadkową ilości poświęconego czasu oraz stopnia skomplikowania danego języka względem języków, które już znamy. Podstawową zdolność komunikatywną można mieć już po paru miesiącach nauki.
Stosunkowo przyjazne mogą być języki, które, choć odlegle, spokrewnione są z językiem polskim – przykładowo perski i hindi należące do rodziny indoeuropejskiej.

Nauka z Państwa Środka
Ciekawym przykładem jest znowu chiński, który co prawda ma kilka tysięcy znaków, ale jak się okazuje, jego opanowanie w stopniu podstawowym nie musi trwać latami.
– Jest to język, który praktycznie nie ma gramatyki – mówi Monika Glegoła. – Po dwóch semestrach nauki można więc zacząć się w nim porozumiewać, a znajomość już około sześciuset znaków powinna wystarczyć do przeczytania chińskiej gazety. Natomiast to, z czym polscy kursanci mają najwięcej problemów, to wymowa, oparta na systemie tonalnym, w którym odpowiednie akcentowanie wyrazów ma bezpośredni wpływ na ich znaczenie.
W przypadku wielu języków orientalnych najczęściej brakuje dobrych materiałów do nauki w języku polskim.
– Podręczniki są często pozycjami typowo akademickimi, nie pomagającymi w nauce żywego języka. Niektóre słowniki również mogą być pozycjami tłumaczonymi z innych języków europejskich, co naraża je na błędy. Oczywiście zdarzają się materiały wartościowe, najlepiej jednak skonsultować ich wybór z osobą znającą biegle język i jego kontekst kulturowy – radzi Piotr Kukuła.
Warto także zwrócić uwagę na wybór odpowiedniego kursu i doświadczonego lektora.
Kierunek Wschód oferuje kursy indywidualne i grupowe, w składzie od 4 do 7 osób. Kursy najczęściej odbywają się w trybie jednego, 120-minutowego spotkania w tygodniu. Według Piotra Kukuły, najczęściej absolwenci kursu decydują się na kolejny etap nauki, a jego szkoła uczy na wszystkich poziomach. Koszt kursu uzależniony jest od języka i wybranego trybu nauki. Dla zajęć grupowych koszt 3-miesięcznego kursu wynosi od 690 zł do 920 zł. Zajęcia dla początkujących prowadzą Polacy, wszyscy z odpowiednim doświadczeniem w nauczaniu.
– Polski lektor zawsze najlepiej wyjaśni zawiłości języka z perspektywy mieszkańców naszego kraju. Dodatkowo wie dokładnie, co dla Polaków jest najtrudniejsze, a co może nam ułatwić przyswajanie materiału.
Z kolei w Chińskiej Szkole wszyscy lektorzy to rodowici Chińczycy, którzy są w stanie najlepiej nauczyć Polaków trudnej sztuki wymowy języka mandaryńskiego.

AP

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ