Ciesz się chwilą

Ciesz się chwilą

456
0
PODZIEL SIĘ

Co to jest snapchat? Kto i dlaczego z niego korzysta? Jakie emocje temu towarzyszą? Po co właściwie został stworzony? I na czym polega jego fenomen?

Nadeszła era obrazków. Komunikacja werbalna, chcąc nie chcąc, schodzi na drugi plan, przez wszelkiego rodzaju social media, gdzie główną rolę odgrywają zdjęcia, filmiki, opisy i wirtualne rozmowy. Nasze uzależnienie od smartfonów z dnia na dzień staje się coraz większe, zaglądamy do telefonu średnio 150 razy dziennie, a większość z nas nie rozstaje się z nim nawet na chwilę. I tu pojawia się Snapchat. Mobilna aplikacja stworzona przez studentów Uniwersytetu Stanforda, Evana Spiegela i Bobby’ego Murphy’ego. Zainspirowani ideologią szybkiej, niezobowiązującej i wszechobecnej komunikacji wśród najmłodszego pokolenia, stworzyli aplikację, którą pokochało ponad 100 milionów użytkowników. Przesyłają oni teraz między sobą blisko 700 milionów zdjęć i filmów dziennie. Oczywiście liczba fanów rosła stopniowo i z czasem zaczęto dostrzegać w tej aplikacji potencjał.

Raj dla millenialsów
Największą grupą użytkowników są ludzie młodzi, w wieku od 18 do 24 lat, 71 proc. użytkowników stanowią osoby poniżej 34. roku życia. Ulotny, momentalny, osobisty. Prowadzi do rozwiązań, których siłą jest naturalność i prostota. Snapchat – to miejsce, w którym blogerzy modowi, dziennikarze lub celebryci publikują krótkotrwałe chwile ze swojego życia. Autentyczność treści – to, co jest najważniejsze w Snapchacie. Wyróżnia się spośród aplikacji tego typu tym, że nie wywiera presji kolekcjonowania lajków, komentarzy, odtworzeń czy udostępnień. Nadawcy nie oczekują feedbacku od swoich widzów, chcą pokazywać chwilę „tu i teraz”, dzielić się szczerymi emocjami i wrażeniami, przez co stają się dla nas bardziej autentyczni i wiarygodni. Każda wiadomość jest wyświetlana przez określony czas (od 1 do 10 sekund). I to ty decydujesz o tym ile to będzie. Po jego upływie całkowicie znika. Odbiorca zatem ma mało czasu na interpretację komunikatu. Najważniejszy więc jest obraz i prosty przekaz. Relacje buduje się tu, pokazując swoją codzienność. Dzięki temu dużo osób ma szanse w ten sposób dowiedzieć się więcej o tobie i o miejscu, w którym się znajdujesz. To doskonałe medium do opowiadania historii. Jesteś świadkiem czegoś wyjątkowego? Dzięki Snapchatowi wcielasz się w rolę reportera, tworząc tzw. my story. Przez to inni też mogą poczuć się aktywnymi uczestnikami ciekawych wydarzeń. Fani wierzą w naturalność materiałów, które są im przesyłane. Wiele osób przyznaje, że podejmowali kilka prób, zanim przekonali się do Snapchata i zrozumieli, na czym polega. Faktycznie, początki korzystania z aplikacji mogą nie być łatwe, bo prosta idea okazuje się wcale nie być taka intuicyjna dla innych pokoleń niż to, dla którego Snapchat jest przeznaczony.
Charakterystyczny styl komunikacji i zdobywania informacji może też nie być dla każdego interesujący. Dodatkowo wielu przeciwników serwisu wypomina fakt, że potencjalna anonimowość i ulotność materiałów sprzyja sextingowi bądź spamowaniu. Warto jednak pamiętać o tym, że łatwo jest zarządzać swoją listą znajomych – jeśli jakieś treści cię nie interesują bądź obrażają – usuń osobę ze znajomych, a nie będziesz już dostawał od niej wiadomości. Masz pełną kontrolę nad tym, kto zobaczy twoje snapy, i dodatkowo, możesz łatwo sprawdzić, kto faktycznie to zrobił.

Ocean możliwości
Jednym z ciekawszych funkcji Snapchata jest dział Discover, w którym możemy oglądać treści sponsorowane. Swoją sekcję mają tutaj takie portale informacyjne jak Vice, Cosmopolitan, Refinery26, National Geographic czy CNN. W znakomity sposób wykorzystują snapchatowy potencjał. Materiały multimedialne w prosty sposób zapowiadają codziennie aktualizowane artykuły wymienionych portali i zyskują coraz większą popularność. Snapchat stale się rozwija. Historie, czyli relacje z różnych miejsc i wydarzeń na żywo, to doskonały materiał do angażowania odbiorców. Użytkownicy uwielbiają autentyczne, osobiste doświadczenia nadawców i ich narracyjne opowieści. W tej formie zaprezentowały się już Londyn, Nowy Jork, Dubaj, a także Warszawa. Użytkownicy z całego świata mogli przez cały dzień oglądać „snapy” z różnych miejsc Warszawy, doceniać uroki stolicy i zachwycać się różnorodnością naszej kultury. Dzięki tej funkcjonalności odbiorca ma możliwość podgląda „na żywo” różnego rodzaju imprezy, festiwale i uroczystości.
Snapchat to aplikacja nie tylko dla zwykłych użytkowników, którzy chcą utrzymać kontakt ze swoimi znajomymi. To teraz także kanał marketingowy służący do komunikacji z potencjalnym klientem. Jego główną zaletą jest naturalność oraz ulotny i osobisty charakter. Jednym z warunków skuteczności reklamy jest przecież jej podatność na zapamiętywanie. Kilkusekundowy przekaz zmusza do maksymalnego skupienia i ciągłej kontroli swojego profilu, bowiem komunikaty, które się tutaj pojawiają, znikają w ciągu najbliższych 24 godzin. Snapchat to również świetne narzędzie do budowania świadomości i komunikacji marki. Wiele firm korzysta z niego pokazując jak wygląda ich codzienna praca i zakulisowe przygotowania do różnego typu eventów. Marki mają dzięki temu szansę wejść w bardzo osobistą relację ze swoim klientem. Dzięki temu użytkownik ma poczucie bycia bliżej swojej ulubionej sieciówki lub blogerki, którą do tej pory mógł oglądać tylko na łamach bloga czy za pośrednictwem portali plotkarskich. Pierwsza polska kampania na Snapchacie została zorganizowana przez sieć sklepów odzieżowych H&M. Wykorzystano apilkację do wysyłania wskazówek, jak odnaleźć bilet na cenny dla fanów pokaz, z grą miejską dziejącą się w Warszawie. W akcji wzięło udział około 200 osób. Organizatorzy byli zaskoczeni entuzjazmem i zaangażowaniem uczestników gry. Plusem jest, że tego typu kampanie nie potrzebują dodatkowych nakładów finansowych.
A fenomen… to co wyróżnia tą mobilną aplikację od innych, to przede wszystkim jej autentyczność. Większość z nas jest już zmęczona starannym przekazem płynącym z Facebookowych profili znajomych czy marek, których fanpage śledzimy. Snap pozwala cieszyć się drobnostkami codziennego życia, które próbujemy zatrzymać na zdjęciach lub 10-sekundowych filmikach. Powiew świeżości w świecie social media. To idealne przedłużenie naszej pamięci, dzielenia się migawkami wspomnień z najbliższymi bądź z tymi, którzy są dla nas ważni. Relacjonuje nasze życie, ale w urywkach, które podświadomie wywołują w nas emocje. Odwołuje się do naszej potrzeby opowiadania o sobie innym. A co najważniejsze – uczy, jak wyjść ze swojej strefy komfortu, nie narażając się na publiczne konsekwencje.

Aleksandra Wirosławska

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ